czwartek, 10 września 2015

Lwów - dawna perła Kresów

To niesamowite, jak po ponad 70 latach wciąż obecny jest tu duch i klimat Rzeczpospolitej.. Z niezliczonych zaułków, rozpadających się kamienic, spod zniszczonych tynków pojawiają się polskie napisy - a to wytwórcy wybornych miodów pitnych a to słynnej fabryki wódki od Baczewskich.. Czas jakby zatrzymał się w miejscu, równocześnie to świat który bezpowrotnie już przeminął...





























piątek, 17 kwietnia 2015

Tam gdzie kiedyś istniał dom..

Takich miejsc jest na Płaskowyżu Głubczyckim zaskakująco dużo... Wojna, starość, emigracja, a może coś zupełnie innego - niestety nigdy się tego nie dowiemy. Jednak tak naprawdę nie ma znaczenia jaki był powód opuszczenia domostw - liczy się nieodwracalny efekt jaki miał miejsce. Teraz, po kilkudziesięciu latach pozostają już tylko nikłe ślady tego dawnego osadnictwa, skryte gdzieś w leśnych ostępach, niedostępne w zaroślach buszu.. Ile historii nie zostało opowiedzianych, ile myśli uleciało..   Na szczęście kilka migawek dawnego życia udało się wydobyć na światło dzienne. Na tą krótką chwilę..














  

wtorek, 10 lutego 2015

Treptow / Trzebiatów

Kupiona za grosze kilka dni temu przedwojenna butelka sama w sobie nie byłaby może za ciekawa, gdyby nie  pozostałości etykiety. Butelka jest z miejscowości Templin w Brandenburgii (browar Carla Damelowa) natomiast etykieta jest od trzebiatowskiego hurtownika Artura Frädricha. Wygląda na to, że butelkę z browaru w Templinie musiano omyłkowo wykorzystać do rozlania lemoniady w rozlewni Frädricha!


Kształt szyjki butelki wskazuje na zapięcie korkiem porcelanowym (porcelanką) o posiadanym już w  mojej kolekcji wzorze:

Artur Frädrich
Trzebiatów nad Regą / Treptow a/Rega
Sprzedaż piwa i wytwórnia wody mineralnej. Potwierdzona działalność 1925-1941.
Adres: Badstüberstraße 20


Wracając do samej etykiety, chociaż słabo zachowana, jest absolutnie unikatowa, bowiem prawdopodobnie jest jedyną ocalałą do dzisiaj pamiątką po tej rozlewni!




                                                         rekonstrukcja


niedziela, 11 sierpnia 2013

Tajemnice murów kościoła

Nie sposób nie zauważyć gotyckiego kościoła w Głubczycach na Opolszczyźnie, którego charakterystycznie wieże są widoczne z wielu kilometrów.  Mury tego średniowiecznego kościoła skrywają nie jedną zapewne tajemnicę, a jedną z nich na pewno są ślady po..krzesiwie. U podstawy murów zachowały się tajemnicze zagłębienia i dziury - do czego mogły służyć i jak powstały? Otóż było to miejsce, gdzie przybyli pielgrzymi i mieszkańcy rozpalali pochodnie - pocierając je o mury, tak by wytworzyła się iskra zapalająca smołę. W tamtych odległych czasach wnętrze kościoła tonęło przeważnie w mroku, świece były towarem luksusowym i bardzo drogim, rzadko je więc zapalano, pewniejsze światło pochodziło więc z pochodni. Tak się działo niezliczoną ilość razy przez setki lat, aż na murach powstały wspomniane wyżłobienia. Dzisiaj tak funkcja murów została prawie całkowicie zapomniana, dlatego właśnie historia ta znalazła się na tym blogu..     





                            wnętrze (poł. XIX w. oraz pocz. XX w.)


                                                             XIII wieczny kamienny portal


                          średniowieczna ,,zapalniczka"

niedziela, 16 grudnia 2012

Rösnitz / Rozumice

Kiedy Berta Kremser mieszkająca w niedalekich Oldrzyszowicach otrzymała pocztówkę nadaną w Rozumicach w dniu 10.09.1910 r. nawet nie śniła, że ktoś ją jeszcze będzie czytał po 102 latach. A tak się właśnie stało z chwilą zakupu tej kartki kilka dni temu. Nie mogłem się zatem powstrzymać by nie porównać tamte zdjęcie z chwilą obecną, efekty tego zamiaru zrealizowałem już dzisiaj:     





Nazwisko Kremser okazało się bardzo popularne w tamtych czasach. Co ciekawe również w samych Rozumicach było co najmniej 21 rodzin o tym nazwisku, więc zrobiło się ciekawie. Wracając do tajemniczego nadawcy to wszystko na to wskazuje, że karta została wysłana w imieniu rodziny Krömerów - oczywiście równie licznie reprezentowanych w Rozumicach co rodzina Kremserów..Jedna z podpisanych osób to Marie Krömer.  Na planie Rozumic z 1945 r. zamieszczonym w książce Unvergessenes Rösnitz autorstwa Heinricha Weichta faktycznie jest zaznaczone domostwo należące do pani Marie Krömer. Po budynku tym nie został obecnie żaden ślad. Z informacji zawartych w genealogy.net wynika, że osoba o powyższym nazwisku i imieniu zmarła w Rozumicach w 1945 r. Czyżby część zagadki została rozwiązana?